Mazury


imageJako urodzona Kaszubka wyznawałam tylko jedną krainę jezior w Polsce, Mazury raczej kojarzyły mi się z tandetnym klimatem i „kolejną”, zieloną dzielnicą Warszawy, dlatego raczej unikałam tego regionu. Jakiś czas  temu odkryłam jednak żeglowanie po Mazurskich jeziorach (coś co ciężko osiągnąć na Kaszubach) i od tego czasu powracam tu co roku. Tym razem postanowiliśmy spróbować znowu czegoś innego i przejazdem z Gdańska do Warszawy odwiedziliśmy małą miejscowość Stręgiel, koło żeglarskiego Węgorzewa. Przed zakończeniem wakacji chcieliśmy zaszyć się gdzieś w otoczeniu samej natury, stąd pomysł na znajdujący się tam Gościniec Bocianowo, z rewelacyjną kuchnią makrobiotyczną i paradującą po ogrodzie ekipą alpaków!  Czytaj dalej

Podróż na weekend.

imageBrak czasu to główna wymówka, która nie pozwala wyrwać się z domu. Faktycznie, wyjazdy na tydzień lub dwa tygodnie (nie wspomnę już o tych na miesiąc lub dłuższych) nie dla wszystkich są możliwe. Jak się jednak okazuje, to właśnie liczne krótkie, kilkudniowe wyprawy dostarczają najwięcej energii i poprawiają naszą codzienną efektywność. Weekendowe wyjazdy to opcja szczególnie dla tych zapracowanych, z ograniczonym budżetem oraz tych którzy tak jak ja nie mogą usiedzieć w jednym miejscu dłużej niż tydzień. Ja w szczególności kolekcjonuję właśnie te krótkie wypady za miasto, urozmaicam ten czas dodatkowo  o aktywność, z której nie mam możliwości skorzystać na co dzień i zyskuję energię na nowy tydzień! Gdzie najlepiej wyskoczyć za miasto mieszkając w Warszawie? Polecam szczególnie okolice rzeki Bug, Żelazową Wola czy Kazimierz nad Wisłą. Czytaj dalej

Jak zwiedzać Grecję?

imageNie przepadam za wakacjami all inclusive, jedyne czego potrzebuję do pełnego wypoczynku i co daję mi zdecydowanie najwięcej energii do dalszej pracy, to natura all inclusive. Grecja jest zdecydowanie najlepszym rozwiązaniem na tego rodzaju zabiegi. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, od imprezowego i ekskluzywnego Mykonos, przez romantyczne Santorini, po kameralne i malownicze Skopelos. Właściwie każda z greckich wysp ma coś innego do zaoferowania. Kilka lat temu postanowiłam realizować plan: „Grecka wyspa raz do roku” i tak 5 lat później i 6 wysp do przodku wylądowałam na Karpathos.
W porównaniu do Skopelos, ta wyspa jest o wiele dogodniejsza komunikacyjnie, tym razem 1 przesiadka w Atenach z Warszawy i żadnych promów/kutrów rybackich koniecznych do przetransportowania. To miejsce dla miłośników urokliwych plaż i powierzchniowego nurkowania, ale przede wszystkim mekka windsurferów! Jak zawsze najlepszym rozwiązaniem na zwiedzenie wyspy i znalezienie pustych plaż to wynajęcie samochodu, wtedy najlepiej zdać się na lokalnych ekspertów, którzy doradzą gdzie znaleźć najbardziej wyjątkowe zakątki wyspy.  Czytaj dalej

Around Lisbon.

imageSpontaniczne wyjazdy to zdecydowanie moja ulubiona forma poznawania nowych miejsc. W tym wypadku wystarczyło jedynie zaproszenie do urokliwego Praia D’el Rey (dziękujemy!) aby tydzień przed wyjazdem kupić bilet na samolot, wynająć samochód i zwiedzić najpiękniejsze miejsca wokół Lizbony.
Czytaj dalej

Skopelos

GR23

Przechodzę obecnie kolejne stadium każdego podróżniczego entuzjasty – syndrom wytęskiwacza. Nie zależnie czy z plecakiem na dziko, czy z walizką w hotelu, zapada na to każdy kto choć raz poczuł przyjemność odkrywania. Objawy dosyć typowe, trudności w przebywaniu w jednym miejscu dłużej niż tydzień, ciągłe wyszukiwanie ofert last minute, maniakalne wertowanie zdjęć i przewodników, obsesja pakowania. Zalecenia? Wytrwać do kolejnego wyjazdu!
Czytaj dalej

Mamma mia

GR2
Po chwilowej separacji, odnajdujemy się na nowo – ja i moje blogowanie. Wracam, chociaż chwilowo wciąż w klimacie wakacyjnym. Usilnie próbuję nie poddać się nadchodzącej jesieni, stosuję najlepszy patent z możliwych – kurację zdjęciową, przez co nie schodzę na ziemię, pozostaję na mojej idealnej wyspie. A znaleźć taką nie jest łatwo, bo poszukiwań było sporo. Sprawy nie ułatwia romantyczna natura, która wyrywa się przed szereg, bo ma być rajsko, ale najlepiej w Europie, dziko, ale żeby możliwie dało się dojechać i w końcu ciepło i kolorowo. Jak się jednak okazuje, wystarczyła mi jedynie Meryl Streep i piosenki Abby na ekranie, aby odkryć właśnie takie miejsce – greckie Skopelos czyli wyspę „Mamma mia”!
Nie doceniam prawdziwie turystycznych klimatów, licznych budek z kebabem i głośnych imprezowni do rana, zamieniam to na puste, dzikie plaże i lazurowe morze. Chowam moją starannie przemyślaną, wyjazdową garderobę i przerzucam się na wszystko co zwiewne i swojskie. Zjeżdżam wyspę w poszukiwaniu kadrów z filmu i piszę swoją własną „Mamma mię”.
*Aby pozostawić choć odrobinę trzeźwości umysłu, dozuję sobie przyjemności, wstawiam wspomnienia z rajskiej wyspy na raty, czekajcie na więcej!

Czytaj dalej

Kos.

IMG_8965

Since my first visit, I’ve been enchanted by Greek islands. Though each one’s different, there is something peaceful and yet so romantic in each one of them. The wild, undiscovered little bays and beaches revealing your free spirit, makes one never want to leave the place.
I feel dominated by the island’s beauty, waking me up each morning so calm..
I hope to visit you more often lovely Kos! Czytaj dalej