Freckles time!

IMG_9970

Zaliczam się do tych wyjątkowych przypadków, które nawet w temperaturze 30C, będąc w krajach afrykańskich nabierają minimalnej opalenizny i to zauważalnej dopiero w ostatni dzień wyjazdu. No cóż, tłumaczę sobie, że to dar natury, którym cieszą się nieliczni, a wynagrodzeniem za niezmieniający się kolor „beżowy” ma być wiecznie młoda skóra.  To by zupełnie wystarczyło jeżeli chodzi o moją wyjątkowość w odniesieniu do karnacji…Tak się jednak składa, że zamiast wyczekiwanej przeze mnie opalenizny, która jak na przekór pojawiać się nie chce, pojawiają się piegi. Mam wrażenie, że za wszelką cenę próbują mnie uszczęśliwić, chociaż stawiam się im, maskując okolice nosa wszelkimi, możliwymi sposobami. Ich wszędobylstwo nie zna granic, bezczelnie rozprzestrzeniają się po każdym opalaniu. W związku z tym, że to jednak jedyny, wyraźnie zauważalny u mnie atrybut lata, tego roku się nie zrażam, rezygnuje z sezonu opalania i z pełną dojrzałością otwieram na czas piegowania!

Photos/Zdjęcia Rafał Kłos
IMG_9963


6 myśli nt. „Freckles time!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s