O biustach się nie dyskutuje

Przeczytałem niedawno, że znacznie łatwiej jest stworzyć dobrą historię do odpowiedniego tytułu niż odnaleźć właściwy tytuł dla doskonałej historii. Nie jestem w stanie ocenić czy powyższy tytuł jest dobry, ani czy tekst pod nim wart jest uwagi, ale to właśnie tytułowa parafraza nakłoniła mnie by pochylić się przez chwilę nad szczególnym atawizmem męskiej natury. Od lat bowiem zastanawiam się nad pewną charakterystyczną cechą mężczyzny. Wielokrotnie próbowałem już odpowiedzieć sobie na jedno, kluczowe w tej materii, pytanie. Dlaczego zwykle podobają się nam kobiety, które nas nie chcą?

Szukając rozwiązania dla przedmiotowego zjawiska, jego korzeni staram się dopatrywać w ewolucji człowieka. Wierzę bowiem, że cała otaczająca nas rzeczywistość ma charakter deterministyczny. Konsekwentnie więc, na każdy skutek przypadać musi określona przyczyna. Dlatego też uważam, że powodem, dla którego mężczyzna zwykle pożąda kobiety niedostępnej nie jest fakt, iż przez zwykły zbieg okoliczności zdążyła ona znaleźć już sobie faceta. Nie jest tak też dlatego, że najzwyczajniej w świecie, naszej wybrance się nie podobamy. Problem leży bowiem nie w przypadłości, a w istocie rzeczy. Rzeczywistą przyczyną, dla której mężczyznom podobają się kobiety niedostępne jest właśnie fakt, że one ich nie chcą. W mężczyźnie wciąż bowiem drzemie pierwotny instynkt myśliwego, który nieustannie wysyła faceta na polowanie. Powoduje on, że mężczyzna pragnie czuć się zdobywcą, a nie padlinożercą. Dlatego też w poszukiwaniu afirmacji zawsze będzie się on uganiał za odległą zdobyczą, zamiast cieszyć się tym, co ma pod ręką.

W swoich poglądach zdecydowanie daleki jestem od szowinizmu. Absolutnie wrogie mam też nastawienie wobec przedmiotowego traktowania kobiet. Uważam jednak, że relacje obu płci podlegają odwiecznym prawom natury, na które żadne z nas nie ma wpływu. Dlatego też istoty zauroczenia i pożądania doszukuję się właśnie w pierwotnych instynktach. To one podświadomie odkrywają w drugiej osobie cechy, których współgranie nazywamy potocznie chemią.

J.

*Dziękuję za przysłanie!

Jedna myśl nt. „O biustach się nie dyskutuje

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s